strona główna » Stowarzyszenie Krystyn Podkarpackich - 4 stycznia 2012 - 23 września 2012 » 16 stycznia -11 lutego 2014
16 stycznia -11 lutego 2014
 

16-20.01.2014. Paryż Francja.

URODZINY KRYSTYNY MAZURÓWNY  "TRZY ĆWIERCI DO ŚMIERCI"

 

Na Urodzinowe Party do Paryża przybyła delegacja Stowarzyszenia Krystyn Podkarpackich z Krystynami zapożyczonymi ze stolicy i Brodnicy, Gliwic i Katowic

 

Eskapadę zaplanowano na 5 dni, z podróżą liniami lotniczymi „Easy Jeet” na trasie Kraków-Balice Paris-Charles de Gaulle. W Paryżu na stacji Gare du Nord kolejki Reer powitała podróżniczki sama Jubilatka. Po zakwaterowaniu w artystycznie urządzonych (przez samą Mazurównę) mieszkaniach Mazurówny, zostały zaproszone przez Mazurównę do lokalu „U Turka Machmuda” na uroczystą kolację.

Nazajutrz dwunastoosobowa grupa Krystyn wyruszyła na Paryż. Z mapą w ręku i okiem na tabliczkach z nazwami ulic, inicjatorka wojażu w Paryżu, a prezes Stowarzyszenia Krystyn Podkarpackich w Rzeszowie, przeprowadziła swoje imienniczki po nadsekwańskiej stolicy. Kierunków marszruty dzielnie strzegła Krystyna Mytych, która jako kasjerka i internautka zadbała o bilety lotnicze.

W pierwszym dniu zwiedzania, Krystyny dotarły do Katedry Notre Dame, odbyły sesję zdjęciową przy kłódkach miłości na moście Pont Neul, wtórując akordeoniście umilającemu muzyką paryską aurę. Przemaszerowały wzdłuż kilkukilometrowych murów Musee du Louvre (zwiedzanie zaplanowano na kolejne urodziny paryskiej imienniczki), by dotrzeć do nie mniej rozłożystych ogrodów. W Jardin des Tuileries – muzeum rzeźby na wolnym powietrzu z blisko stu eksponatami Rodina, Giacomettiego, Maillola – spacerowały wśród tłumów turystów przy słonecznej, wietrznej, bezśniegowej styczniowej pogodzie. Tu sesje zdjęciowe zdominowały konie: kare – z przystojnymi jeźdźcami i mechaniczne – sportowe Ferrari. Stąd udały się w drogę powrotną przekraczając Sekwanę ulicą Royale, i jako nosicielki królewskiego imienia nie omieszkały uwiecznić swojej podobizny na tle tej nazwy. Minąwszy Egl. Ste-Marie-Madeleine, zatrzymały się przy Operze Garnier, by pod wieczór dotrzeć do Porte St. Denis, gdzie bierze początek ulica z niekończącymi się lokalami, wystawami, przy której mieszka ich słynna rodaczka, która to wieczorem zawitała do ich pokojów z flaszeczką wina.

W drugim dniu zwiedzania zachwyciła Krystyny lśniąca w słońcu, usytuowana na wzgórzu, kopuła Basilique du Sacre-Coeur i de Montmartre. Ta romańsko-bizantyjska bazylika Najświętszego Serca zbudowana z kamienia wapiennego, lśniąca bielą dzięki naturalnemu czyszczeniu, przypomina pałac z bitej śmietany. Niekończące się schody, tony muzyczki, ślubne pary, kwitnące w styczniu bratki w zieleni traw, stwarzały mistyczny nastrój, który na długo zapada w pamięci. Z tego magicznego miejsca blisko do słynnego Placu Pigalle i ciągnącej się w dół uliczki o tej samej nazwie, na której na próżno kobiety poszukiwały śladów jej sławy. Spojrzały ukradkiem na czerwone skrzydła wiatraka obracającego się na dachu kabaretu Moulin Rouge od 1889 roku, pod którym co noc szampan, muzyka i kankan, a skąpo odziane Dorriss Girls wykonują szpagaty, gwiazdy i podskoki w rytm muzyki Offenbacha.

Ale Krystyny samodzielnie wykonały program variete podczas przyjęcia urodzinowego „Trzy ćwierci do śmierci”, co prawda nie w kabarecie, ale w artystycznie urządzonym mieszkaniu Mazurówny, i nie w kabaretkach, ale z kolorowymi boa na wypiętych dumnie piersiach.

Podczas ceremonii usadowiły Szanowną Jubilatkę na fotelu, wokoło niej miejsca zajęła bliska rodzina, dzieci i trójka wnuków: sześcioletni Raphael, czteroletni Joachim i dziesięciomiesięczny Hugo, a także fałszywa siostra czyli pani Renata.

Po odśpiewaniu Hymnu Krystyn „Bo wszystkie Krystyny to jedna rodzina”, reżyser całego programu artystycznego, władza od Podkarpackich Krystyn (President of Assoscion Krystynas of Podkarpacie), zwróciła się do rodziny Jubilatki w te oto słowa:

Dear Family of Krystyna Mazurowna!!!!!!!!

Welcome to Krystyna's  Birthday.

Twelve Krystynas came from Poland by plane to see their - the  lovely best friend Krystyna to Paris.

Dear Ernestine, Marc, Chrysler, Hugo, Raphael, Joachim, You should be very proud of YOUR MATHER, GRANDMATHER, who is very famous artist all othe ver world.

We wisch HER all the best and every happines till the end of the world, and one day longer.....

            Po wręczeniu przez Krystyny upominków okolicznościowych najpierw wnukom, potem dzieciom, a na końcu samej Jubilatce, która w końcu zwróciła uwagę, że to jej urodziny, a nie jej rodziny, został odczytany rymowany życiorys Krystyny Mazurówny, autorstwa Krystyny Leśniak-Moczuk.

 

MAZURÓWNY ŻYWOT NIERÓWNY

Nasza Krysia Mazurówna

Jej talentem nie dorówna

 Już od dziecka tańcowała

            Ale przed tym głodowała

W szkole dziewką była cudną

Ale szyję miała brudną

Chłopców dookoła miała

Ale wszystkich wykiwała

Z nauką nie przesadzała

Wiedzą wszystkich przewyższała

Do szkoły chodziła rzadko

A maturę zdała gładko

Godzina studiów na uniwersytecie

Nie zaszkodziła jej przecie

            Ten krótki kontakt z literaturą

            Tak wyostrzył jej pióro

Zaraz dziecko urodziła

Sama sobie z nim radziła

Z Gerardem Wilkiem w euforii

Tańcem przeszła przeszła do historii

Teatr Wielki porzuciła

Bo rozsadzała ją siła

Gdy zaczęła tańczyć jazz

W komunie kariery kres

 Władza zespół rozpirzyła

 Jej wilczy bilet kupiła

Przyjechała do Paryża

Tu kariera przed nią hyża

 Własny balet założyła

 Dwójkę dzieci urodziła

Rzuciła męża Bluteau

Bo to nie było TO

Wąsacz zawrócił jej w głowie

Była to miłość w połowie

Kochaś poszedł w siną dal

I pozostał po nim żal

 Krysia to nie wiotka kibić 

Lecz kobieta "okno wybić"

Siedemnaście zawodów posiadła

Dużo pracy mało jadła

W kapitalizm się wtopiła

Wokół mieszkań nakupiła

I lokatorów żyłuje

Doskonale się w tym czuje

Trzech króli urodzić chciała

A trzech wnuków doczekała

Po Teoplitzu pierworodny

Kompozytor z niego płodny

 Baltazar od akustyki

 Ma dwóch synów - nie wybryki

Ernestine pianistka grzeczna

Z Marc'em, Hugo tu obecna

Nogami już nie zarabia

Bo literacko się wprawia

Już dwie książki napisała

I do trzeciej się zabrała

To nie przez zabiegi Szczyta

Taka młoda z niej kobita

To tancerki jest sylwetka

Dla niej wiek do błędna metka

 W blasku do Polski wróciła

 Kontrowersje rozbudziła

Gra diabełka gra anioła

Got to Dance, Face Book, Angora

W Rzeszowie w filmie zagrała

Na premierę przyjechała

Dziś "Trzy ćwierci..." urodziny

Z Polski przybyły Krystyny

 Żyj nam, żyj nam dłuuuuuuuuuuuugie lata

 Niech CI anioł wieniec splata,

A ten wieniec z pięknej róży

Niech CI służy jak najdłużej

 

PS. Trzynaście Krystyn na "Trzynaste" urodziny

      Naszej KOCHANEJ KRYSTYNY

Trzynaście punktów programu variete

Przejdzie do historii - cały świat o tym wie

 

Artystycznym występom nie było końca. Krystyna Sułkowska z Gliwic i Krystyna Kulas z Rzeszowa odśpiewały solowo piosenki. Krystyna Paśkiewicz, pesudonim „Płotka”, służbowo wiceprezes Stowarzyszenia Krystyn Podkarpackich, odczytała życzenia od przedstawicieli rzeszowskiej szkoły tańca „Aksel”, uświetniających premierę spotu filmowego pt. Mazurówna – dwie strony medalu” zrealizowanego w 2013 roku w Rzeszowie w reż. Arkadiusza Doriana. Niezmordowana „Płotka” przedstawiła zaszczytne miejsce Mazurówny na liście emerytów, opublikowanej przez „Angorę”. Zrelacjonowała także przebieg urodzinowego party „Lata 20-, lata 30- te” odbywającego się w Rzeszowie (partnerskim mieście Paryża), na cześć Krystyny Mazurówny, podczas którego ustanowiono nagrodę KRYNI. Pierwszą laureatką tej nagrody została Krystyna Mazurówna, która usłyszała 100 lat odśpiewane on-line z Rzeszowa.

            Punktem kulminacyjnym było wręczenie urodzinowego tortu (przywiezionego w walizce nadanej na lotnisku w Krakowie i odebranej w Paryżu), a wykonanego przez fundatora, Kazimierza Raka z Rzeszowa, nadwornego cukiernika Podkarpackich Krystyn. Tort dotarł bez uszczerbku, ponieważ był sztywny, a postawiony został na miejscu własnoręcznie przez Krystyny (zdjęcie w archiwum ściśle tajnym, łamanym przez poufne). Jego kształt, przypominający męskie akcesoria, ku zgorszeniu jednej z Krystyn, spodobał się bardzo najmłodszym członkom, płci męskiej, z rodziny Jubilatki. Ich wujek objaśniał im, że jest to Wieża Eiffla w polskim wydaniu.

            Po celebrze urodzinowej i sesji zdjęciowej (sfotografowany został każdy centymetr kwadratowy artystycznego mieszkania, nie pomijając jego właścicielki) nastał czas na francuski poczęstunek. W menu przygotowanym pod kierownictwem i własnoręcznie zarazem przez samą JUBILATKĘ nie mogło zabraknąć ślimaczków, winniczków (mniam, mniam). W zestawie dań urodzinowych zaserwowano: cykorie z nadzieniem, dziki ryż, puree ze słodkich pomarańczowych patatów czyli kartofli meksykańskich, i kurze udka w winie, curry i chutneyu mango-lemon. Na deser mini- lody i ciastko Trzech Króli z fantem w środku!!! Tak, jasne, że szampan i wino bordeaux też!!!

            Należy jeszcze dodać, że dwóch bystrych (po babci) wnuków  miało swój udział w przygotowaniu miejsca tego urodzinowego zajścia towarzyskiego. Wykleili pod ladą w salonie napis „PARTY TIME”. Pracowali przy tym twórczo, bo w miejsce zapodzianej literki „I” napisali ją własnoręcznie! Najmłodszy w rodzinie wnusio niezwykle grzecznie przyglądał się całemu przedsięwzięciu, nie wystraszyło go nawet „gdakanie 12 kolorowych Krystyn”, a swoje trzy grosze w przygotowanie urodzin babci włoży na kolejny jej Jubileusz, na który już zaprosiła polskie Krystyny.

            Nazajutrz wypoczęte Krystyny kontynuowały zwiedzanie paryskich osobliwości, ale już korzystając z linii metra, by dojechać do stacji Trocadiero. Gdyż w trzecim dniu, pierwszym celem była Tour Eiffel, oglądana najpierw od strony Palais de Chaillot, następnie z Placu de Varsovie, aż w końcu od jej podnóża. Rozpościerający się od wschodniej strony wieży Parc du Camp de Mars stanowił kolejne miejsce spaceru. Dzięki oporowi większości Krystyn przed wjazdem na wieżę z powodu np. obawy przed przewianiem, zawianiem lub zwianiem powiewem wiatru, decyzja od wjechaniu zapadła o zmierzchu, co zaowocowało oglądaniem nocnej panoramy Paryża. A sama wieża przykuwała uwagę bijącym od niej złocistym światłem, nabijanym srebrnymi kropelkami żaróweczek, pulsującymi o pełnym godzinach.

            Trzystumetrowa konstrukcja z metalowej koronki, zbudowana w setną rocznicę rewolucji francuskiej, z 1665 schodami prowadzącymi na szczyt, zaprasza do podziwiania widoków o promieniu 70 km. Polskie turystki wjechały na środkową 115 metrowa platformę, jedyną oferowaną w tym dniu (niższa – 57 m, wyższa – 276 m). Krystynom nawet w windzie na wieżę towarzyszył urodzinowy nastrój, podsycony spontanicznym spotkaniem z sąsiadami ze wschodu, które to zainicjowała przyjazna „Płotka”. W ramach dobrosąsiedzkich stosunków odtańczono kazaczoka, odśpiewano „Kalinkę”, zdjełano fotkę i pożegnano naszą rozbawioną „Płotkę”.

            Po długiej wędrówce w kierunku Avenue des Champs-Elysees przez Pont de I’Alma, niektóre Krystyny kontemplowały czar Elizejskich Pól z ławeczki, a inne podążyły w kierunku Arc de Triomphe. Pod bryłą napoleońskiego Łuku Triumfalnego (50mx45m) z romantycznymi rzeźbami, Krystyny doszukiwały się śladów naszej historii wśród 128 bitew z czasów Rewolucji Francuskiej i I Cesarstwa. Stąd rozpościera się widok na trzeci, nowoczesny łuk triumfalny, ponadstumetrową Arkę, w którego filarach mieszczą się biura.  Przechadzka jedną z 12 ulic odchodzących od Łuku, tą najsłynniejszą, opiewaną w piosenkach, ukazała piękno Paryża by night. Dopiero stacja metra Franklina D. Roosevelta położyła kres nocnej wędrówki.

            Ale nie był to bynajmniej kres sił witalnych ani kres ucztowania Krystyn. Zostały bowiem zaproszone, polskim zwyczajem, przez Jubilatkę na poprawiny. A poprawiny tak naprawdę rozpoczęły się z samego rana, czyli około południa. Efekty tego porannego party Szanowna i Szanowana Jubilatka wstawiła na Face Book’a z zapytaniem: „Co szefowa (podkarpackich Krystyn) robiła pod stołem, rankiem po urodzinowym bankiecie? Otóż na polecenie PANI DOMU najmłodsza uczestniczka party (50+) ma za zadanie wejść pod stół aby zaordynować, któremu z gości kolejno podawać deser. W deserze ukryta jest miniaturka matrioszki. Szczęśliwy znalazca powinien nosić w portfelu ten talizman, dzięki któremu przez cały rok portfel będzie napełniony. Szczęśliwca ma nakładaną koronę podczas tego styczniowego party.

Natomiast nocną część poprawin przeznaczono na pałaszowanie smakowitego tortu Raka, a jubilatka rozbawiła do łez swoich gości opowieściami o swoim losie w jej aktorskim wykonaniu.

            Rankiem skoro świt, uradowane pobytem w Paryżu imienniczki wyruszyły w kierunku kolejki Reer, by dotrzeć w porę na lotnisko. Opieszałość niektórych Krystyn w stawieniu się na miejsce zbiórki mogła okazać się zbawienna, gdyby nie zdążyły na wyznaczoną godzinę odlotu do Krakowa. Ponieważ podczas lądowania zawisło niebezpieczeństwo i samolot zawisnął we mgle. Po kilku okrążeniach nad lotniskiem zamiast zetknąć się z lądem, poszybował w górę  by wylądować szczęśliwie w Brnie. Z Czech do Polski autokary przewiozły pasażerów i tak zakończyła paryska eskapada się polskich wojażerów.

 

21.01.2014. Rzeszów. Restauracja Bohema. Walne Zebranie Sprawozdawcze SKP. Sprawozdanie z działalności rocznej za 2013. Wybory uzupełniające do Zarządu SKP. Ustąpiły Krystyny Kopeć i Kozak, wybrano Krystyny Stopyrę i Wróbel. Relacje w wyjazdu urodzinowego do Paryża. Wymiana zdjęć z działalności SKP. Tańce przy muzyce Andrzeja Kee.

 11.02.2014. Rzeszów Jasionka. Przylot Krystyny Mazurówny, Ernestine Bluteau, Marc’a Bizzini z synkiem Hugo (10 miesięcy)

Rzeszów. Uniwersytet Rzeszowski. Uniwersytet III wieku. Wykład Krystyny Mazurówny pt. „Jak się starzeć z radością” i prof. UR dr hab. Krystyny Leśniak-Moczuk „Rady nie od parady – 10 zasad stylu życia”. (Krystyny Podkarpackie: Arciszewska-Budzyń, Kulas, Paśkiewicz, Stopyra, Wróbel).

 


Newsletter

projekt i realizacja: BigCom